poniedziałek, 4 stycznia 2016

Raczki Magic Spiker - jak nie ślizgać się na oblodzonym szlaku?

Lód może nawet najłatwiejszą trasę zmienić w wymagający tor przeszkód, dlatego turystyczne raczki to zimą "must have". Wypróbowałem kilka rodzajów i to jest ten, którego zdecydowałem się używać.


Wychodząc na górski szlak od późnej jesieni aż do wiosny trzeba się liczyć z tym, że trasa może być pokryta lodem lub zmrożonym śniegiem. Pewnie sami dobrze wiecie, że wystarczy trochę lodu, żeby przyjemny, "wycieczkowy" marsz zmienił się w stresującą i męczącą walkę o utrzymanie równowagi - jeśli nie chce się wywinąć eleganckiego orła, każdy krok musi być dokładnie kontrolowany a mięśnie stale napięte. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak na oblodzonym podejściu lub - jeszcze gorzej - zejściu. Byle pagórek może wtedy dać się we znaki lepiej niż Orla Perć a rekreacyjne wyjście zakończyć zwichnięciem, skręceniem lub złamaniem… Dobra, nie straszę, bo wszyscy znacie to z własnej praktyki. Powiem, jak ja radzę sobie z lodem na szlaku.




Na ten rodzaj raczków trafiłem zupełnym przypadkiem. Zdążyłem już wypróbować takie w formie blaszek z kolcami zapinanych na taśmy wokół stopy oraz te mające formę gumowej podeszwy z kolcami, trzymające się buta za pomocą elastycznych pasków, kiedy wreszcie kupiłem raczki które sprawdziły się w praniu.

MAGIC SPIKER Nie pogub zębów…


Konstrukcja jest bardzo prosta: to okręg z grubej, mocnej gumy, który w środku ma płaski, także gumowy element z wtopionymi pięcioma stalowymi ćwiekami, z których każdy wyposażony jest w pięć trójkątnych zębów o długości ok. 7 mm. Zakładanie jest banalnie proste: kładziemy raczek na ziemi, stawiamy na nim but pilnując, żeby jego nosek był skierowany w stronę podpisaną jako "front" (automatycznie pięta powinna trafić na napis "back"… magia! :-)) a następnie naciągamy przód gumowego koła na przód buta, a tył na tył. Gotowe!
Jeśli dobrze dobraliście rozmiar raczka do buta, nałożenie go będzie wymagać użycia siły, ale uwierzcie mi, lepiej nie kupować za dużych - największy problem, na jaki napotkałem używając Magic Spikerów to ich gubienie! Jeśli chcesz się upewnić, że nie spotka cię taka przykra przygoda, możesz pod gumą obejmującą boki buta przeciągnąć pasek/taśmę/kawałek paracordu i związać go nad podbiciem. Jedna z wersji raczków tego typu ma nawet w odpowiednich miejscach specjalne uszka, w sam raz do zastosowania tego tricku. Problem solved.


Dopasowane raczki dobrze trzymają się buta, a ich zęby zapewniają przyzwoite tarcie, nawet na czystym lodzie. Oczywiście są ograniczenia. Konstrukcja raczka z kolcami skoncentrowanymi w przedniej części śródstopia sprawia, że zdecydowanie wygodniej i bezpieczniej się w nich podchodzi, niż schodzi. Co gorsza, sposób w jaki Magic Spiker trzyma  but sprawdza się dobrze tylko, jeśli siła działa na raczek wzdłuż jego osi, a podczas schodzenia często staramy się trawersować, stawiając stopy skosem lub nawet bokiem do stoku. Z tego względu każde dłuższe lub intensywniejsze schodzenie prawie zawsze kończy się przemieszczeniem raczka i dramatycznym spadkiem skuteczności. Trzeba stanąć i poprawić. Cóż, w sytuacji awaryjnej to i tak lepsze, niż nasz dramatyczny spadek zakończony złamaniem z przemieszczeniem, ale przewidując ostrzejsze chodzenie lepiej zaopatrzyć się w coś poważniejszego.


Tu pora na uwagę. Ponieważ ten typ raczków ma przykry zwyczaj się gubić (Na wypadek jeśli pominąłeś poprzednie dwa akapity: Tam o tym było!) kupiliśmy ich z żoną w sumie dla siebie i dzieci z osiem par albo i więcej. Kupowaliśmy w różnych miejscach i w różnym czasie i wygląda na to, że dostępne są dwa rodzaje Magic Spikerów: takie, na których jest nazwa Magic Spiker i Eisen (mają zawsze pięć kolców na każdym ćwieku), oraz takie, na których napisane jest tylko "Made in Korea" (mają trzy kolce na każdym ćwieku). Czy te drugie to podróbki, czy tylko inna wersja - nie wiem. To, co wiem na pewno to fakt, że z raczków typu drugiego wyłażą zęby. Tak po prostu. Wracasz z gór, zdejmujesz raczki a tu brakuje dwóch ćwieków z kolcami! Z wersją opisaną jako Magic Spiker nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło.

PODSUMOWANIE

Magic Spiker'y są na tyle lekkie, że wychodząc w góry w ogóle nie ma się co zastanawiać, czy je brać. Po prostu wrzuca się je do plecaka albo przypina na zewnątrz, gdzie czekają na swój moment chwały - a ten może się zdarzyć nawet na spacerze po Ścieżce Pod Reglami.
Magic Spiker to świetny rodzaj raczków na uczęszczane, nie za strome szlaki: na takich właśnie najczęściej udeptany śnieg będzie tworzył płaty lodu i śliskiego firnu, a gumowe raczki nie napotkają wyzwań, które by je przerosły. Warto natomiast pamiętać o dodatkowym wiązaniu, które zapobiegnie gubieniu raczków w śniegu oraz sprawdzaniu, czy nie kupujemy wersji z wypadającymi zębami.

DANE:

Cena: w zależności od miejsca, od 29 do 60 zł za parę. 

3 komentarze:

  1. W biedronce za 12 zł wydaja sie dosc solidne.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziś w biedronce przecena. Po z 20 szt żeby 3 zł za te z których kolce nie wypadają. Kup od razu było na zapas.

    OdpowiedzUsuń