poniedziałek, 23 listopada 2015

[TEST] Nite Ize KnotBone Stretch LaceLock: Ostatni raz zasznurowałeś buty!

Sznurowanie butów to przeżytek. Zamiast sznurować i rozsznurowywać buty za każdym razem lepiej zrobić to raz, a potem… po prostu wciągać je i zsuwać, jak mokasyny czy inne espadryle. Nite Ize ma pomysł jak to zrobić.


Nite Ize KnotBone Stretch Lacelock System to elastyczne taśmy z gumopodobnego tworzywa, które mają zastąpić sznurowadła. Nite Ize sprzedaje je w wersji "gołej", bez żadnych dodatków, oraz w zestawie z dwoma kostkami KnotBone LaceLock oraz dwoma końcówkami. W pierwszym przypadku zastępujące sznurowadła gumy po prostu wiąże się na dowolnie wybrany, ulubiony węzeł (na przykład "na kokardkę" ;-), podczas gdy w drugim do zawiązania i przytrzymania taśm służy odpowiednio ukształtowany kawałek plastiku. Jak to działa? Opowiem dalej, a tymczasem zajmę się samym sednem patentu Nite Ize na szybkie zakładanie butów, czyli samymi gumami.

CUDOWNE Gumy?

Mają długość 137 cm, szerokość 5 mm i grubość ok. 1 mm. Są wykonane z tworzywa TPU (termoplastyczny poliuretan) i mogą rozciągać się od 50-100%. Zastanawialiście się, czemu producent zdecydował się na formę taśmy, a nie linki, jak shockcord? Ja tak. Po testach wychodzi mi, że w przypadku wielu butów taśmy okazują się zdecydowanie wygodniejsze, bo przy tym samym stopniu zaciśnięcia mniej niż linki uciskają wierzch stopy. Samo Nite Ize podaje, że płaska forma lepiej pasuje do różnych rodzajów dziurek w butach i pewnie coś w tym jest. Żeby móc przewlec Stretch'e przez dziurki buta, trzeba zgodnie z zaleceniami producenta przyciąć końcówki gum w szpic - wtedy wchodzą bez problemu. Po przewleczeniu wkładamy stopy w buty i wtedy dopasowujemy stopień zaciśnięcia gum, pamiętając o tym, żeby wybierać luz od  dołu, bo ze względu na rozciągliwość oraz fakturę materiału taśmy mają tendencję do blokowania się w dziurkach. 


"Sznurówek" Nite Ize można używać bez kostek blokujących, jednak wiązanie na nich węzłów okazuje się zdecydowanie mało wygodne - są płaskie, śliskie i układają się zupełnie inaczej, niż sznurek czy nawet shockcord. Kiedy jednak węzeł jest już zawiązany, dzięki pokryciu taśm drobnymi żłobieniami trzyma mocno i pewnie. 

Kostki KnotBone LaceLock mają zastąpić wiązanie i radzą sobie z tym całkiem nieźle. Po przełożeniu taśm przez otwór, owinięciu wokół kostki i zablokowaniu w wycięciu są one skutecznie zablokowane, a w razie potrzeby bez problemu można je "odwiązać". Jeśli chodzi o czas poświęcony na zablokowanie "sznurowadeł", to KnotBone LaceLock nie wypada specjalnie lepiej, niż wiązanie węzła. Ustępuje też tradycyjnemu podejściu w tym, że wszyscy którzy ukończyli przedszkole "kokardkę" wiążą odruchowo, poświęcając tej czynności minimum uwagi: bez patrzenia, nawet w ciemności i o 4 nad ranem. Tymczasem "wiązanie" LaceLock, choć proste, wymaga treningu. Na szczęście po założeniu elastycznych sznurówek nie będzie trzeba robić tego zbyt często. W zasadzie, to nie będzie trzeba robić tego wcale, ponieważ taśmy Nite Ize pozwalają wsuwać stopę w but i wyjmować ją bez jego rozsznurowywania.

TESTOWANIE „Z buta”

No właśnie, jak to wypada w praktyce? Muszę przyznać, że przed przystąpieniem do testów byłem bardzo sceptyczny. Nie chciało mi się wierzyć, żeby możliwe było połączenie pewnego trzymania stopy w bucie z możliwością jej wygodnego, nie narażającego buta na zniszczenie wyjmowania. Po prawie dwóch miesiącach noszenia mogę już powiedzieć, że się myliłem. 


Na początku października zastąpiłem systemem KnoteBone Stretch LaceLock sznurówki w moich ulubionych "adidasach" Merrell Moab, które noszę na co dzień i od tamtego czasu nie rozwiązywałem ich ani razu. Bardzo dużo chodziłem po mieście, byłem w nich w Hiszpanii, Niemczech i Szwajcarii, gdzie pochodziłem trochę po niewysokich górach (byłem w okolicach Zurichu). Zdarzało mi się biegać za autobusami, dużo czasu pędziłem też na siedząco (taka praca…). Po pierwszym tygodniu noszenia okazało się, że przy długim siedzeniu w pracy sznurówki zbyt bardzo uciskają stopę - poluzowałem trochę wiązanie i problem zniknął. Ani razu nie miałem poczucia, że nie mam kontroli nad butem, czy że but nie trzyma się stopy tak, jak powinien, za to cały czas bez problemu mogę przy użyciu stosunkowo niewielkiej siły zdjąć buty lub założyć je.
W przypadku butów ponad kostkę system ma ograniczone zalety: but i tak trzeba rozsznurować, żeby można go było założyć, choć  trochę mniej, niż w przypadku klasycznych sznurowadeł.

PODSUMOWANIE

Stretch Lace to naprawdę fantastyczny system, godny miana "sznurówki 2.0". Trzyma pewnie, pozwalając jednocześnie na wygodne zdejmowanie i zakładanie butów bez rozsznurowywania. Podczas niemal dwóch miesięcy codziennego noszenia nie pojawiły się żadne ślady zużycia - kiedy tylko jakieś zobaczę, natychmiast uzupełnię tą recenzję.
Z samej swej natury wynalazek Nite Ize nadaje się tylko do niskich butów. Nie polecałbym też użycia KnotBone Stretch Laces w butach używanych w górach i do wymagającego trekkingu - nie wiem jak wy, ale ja uważam, że oszczędność czasu nie jest warta braku pewności, jaką dają własnoręcznie zawiązane, mocne sznurowadła. Z czystym sumieniem mogę natomiast zarekomendować je do codziennego użycia w mieście i na wycieczkach - naprawdę to ogromna wygoda!

Cena:
Nite Ize KnotBone Stretch LaceLock System (wersja z kostkami do wiązania i plastikowymi końcówkami): 49 zł
Nite Ize KnotBone Stretch Laces (same taśmy, bez kostek i końcówek): 29 zł
  
ALTERNATYWY

50, czy nawet 30 złotych za sznurówki to nie jest mało, a przecież shockcord kosztuje 2 złote za metr - nie mogłem nie spróbować. Jak wykazały eksperymenty, nie ma sensu używać elastycznej linki o grubości 2,5 mm, dopiero taka o średnicy 5 mm dawała odpowiednio duży opór przy rozciąganiu. W przypadku grubszego shockcordu w jednych z dwóch par butów było mi bardzo niewygodnie (okrągłe, twarde linki uciskały stopę), ale w drugim nie było to takie męczące - wiele zależy od konstrukcji buta i układu dziurek, oraz cech osobniczych noszącego, na przykład wysokości podbicia. Wyposażone w shockcordowe sznurowadła buty nosiłem zbyt krótko, żeby móc wnioskować o wytrzymałości elastycznych linek, która jak podejrzewam może być piętą achillesową tego rozwiązania.  Jeśli któryś z was spróbuje zastosować taki patent, to bardzo chętnie posłucham wrażeń i doświadczeń z używania!

KNOTBONE LACELOCK  Krok po kroku











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz