niedziela, 3 maja 2015

TEST: Termos Primus Vacuum Bottle Black 0,75l - Wrzątek zawsze gorący

Tym razem opowiem wam o sprzęcie, na który nie zwraca się zwykle wielkiej uwagi - o termosie. W moje ręce trafił do przetestowania termos Primus, a ja zabrałem go ze sobą w zasypane śniegiem wiosenne Tatry. Jak się sprawdził?

Primus Vacuum Bottle Black 0,75l w drodze na Przełęcz między Kopami, wiosna 2015 

Zaczniemy od zacnego suchara, a potem będzie już tylko lepiej. Turysta pyta bacę - "Baco, a może wrzątku macie?" a baca mu na to - "Ano mam! Ino zimny…".

Wędrowanie zimą to ćwiczenie z gospodarowania ciepłem. Właściwe ubieranie się pozwala nie tracić go za dużo i zarazem skutecznie pozbywać się powstającego w trakcie marszu czy pracy nadmiaru, ale jeśli bilans zaczyna być ujemny, trzeba ciepła dostarczyć z zewnątrz. Jak? Oczywiście - gorący napój lub zupa zrobione na ognisku czy palniku. Oczywiście ogrzewacze chemiczne. Te pierwsze są jednak dość czasochłonne i kłopotliwe (zwłaszcza ognisko), a w parku narodowym w ogóle nie wchodzą w grę, a te drugie mogą się przydać, ale nie zastąpią gorącej herbaty. Jak już się domyśliliście (w końcu to test termosu), ten wstęp wiedzie do tego, że warto nosić termos…  No więc, termos.
Za każdym razem wychodząc w góry zabierałem ze sobą termos z gorącą herbatą i chociaż nie zawsze z niej korzystałem, wtedy, kiedy tak się zdarzało byłem bardzo, ale to bardzo zadowolony, że mam go ze sobą. Ale dość ogółem o termosach. Pora przejść do tego konkretnego - Primusa Vacuum Bottle Black 0,75 l.

WYGLĄD I WYKONANIE Czarny grubasek

Primus Vacuum Bottle Black jest - jak sama nazwa wskazuje - czarny. Jego wykonany ze stali gruby i raczej krótki korpus został pokryty czarną powłoką proszkową, której zadaniem jest poprawa pewności chwytu. Czy faktycznie go poprawia? Zapewne trochę tak - szczerze mówiąc, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby stalowy termos wyślizną mi się z rąk. Ale ten pewnie nie wyśliźnie mi się jeszcze bardziej… Nieistotne. Istotne jest to, że w tej czarnej powłoce z czerwonymi akcentami wygląda naprawdę super, powinien spodobać się nawet wielbicielom stylu "taktycznego".
Ale żarty na bok - teraz kilka słów o rzeczach ważnych.
Tak jak napisałem wyżej, Primus jest gruby. Co ciekawe, podczas gdy jego mierzący 8,6 cm średnicy korpus jest o ponad centymetr grubszy od większości konkurentów, wlew Primusa ma zaledwie nieco ponad 4 cm, a więc mniej, niż wiele innych, cieńszych termosów. Ma to swoje istotne konsekwencje. Kubek-nakrętka w jaki zaopatrzony jest Primus mieści o około 1/3 więcej płynu, niż kubki konkurentów, a jednocześnie węższy wlew ogranicza ucieczkę ciepła przez najgorzej izolowane i w dodatku otwierane miejsce.

W PRANIU Co dwie zakrętki…

A skoro już o zamknięciu - wraz z termosem otrzymujemy dwa ich rodzaje: zwykłą zakrętkę z podcięciami umożliwiającymi wylewanie płynu bez całkowitego odkręcania, oraz korek automatyczny Quick-Stop. To drugie rozwiązanie uważane jest za bardziej zawodne i sprzyjające szybszej utracie ciepła przez zawartość termosu, z kolei to pierwsze - za nie tak wygodne. Wiadomo - gdzie dwóch ekspertów, tam trzy opinie. Primus podstępnie pozbawia nas okazji do solidnej kłótni pozwalając każdemu wybrać to, co mu bardziej pasuje. Ja podczas testów używałem termosu z korkiem automatycznym i poza faktem, że nie da się tego dosuszyć bez rozbierania nie miałem do zakrętki najmniejszych zastrzeżeń. Nie było problemów z otwieraniem i zamykaniem, także w rękawiczkach, korek nie przeciekał, a ilość herbaty jaka w nim zostawała po zamknięciu była mniejsza, niż w drugim termosie, który mieliśmy ze sobą.

Producent chwali się, że temperatura wlanego do termosu wrzątku (96 stopni) po 16 godzinach nie powinna spaść niżej, niż do ok. 60 stopni Celsjusza. W praktyce Primus sprawdził się doskonale, nie dając powodów do narzekań: zaparzona rano herbata po 5-6 godzinach wymagała dłuższego studzenia, zanim dało się ją pić, po 10 godzinach była nadal gorąca a po ok. 24 - wciąż przyjemnie ciepła. Dla porównania, herbata z drugiego z naszych termosów stadium "przyjemnego ciepła" osiągała w ciągu 9-11 godzin.
Póki co używałem termosu Primusa zbyt krótko, żeby sprawdzić skuteczność zawierającej srebro antybakteryjnej powłoki, jaką pokryte jest jego wnętrze. Mogę natomiast powiedzieć, że ani sam termos, ani kubek nie wydzielają żadnych zapachów i nie zmieniają smaku wlanych do nich płynów.

Primus Vacuum Bottle 0,75 l kosztuje w polskich sklepach ok. 90-100 zł i są to zdecydowanie dobrze wydane pieniądze.

PRIMUS Vacuum Bottle 0,75

DANE:
Średnica: 86 mm
Wysokość: 260 mm
Waga: 504 g (pusty, korek jednolity)
Pojemność: 0,75 l
Materiał: stal nierdzewna z powłoką antypoślizgową
Inne: w zestawie 2 korki, wnętrze pokryte antybakteryjną warstwą srebra

ZALETY
+ bardzo dobra izolacja termiczna (długo trzyma ciepło/zimno)
+ wysoka jakość wykonania, dobre materiały
+ powłoka antypoślizgowa na zewnątrz…
+ …i antybakteryjna wewnątrz
+ pojemny kubek

WADY

- brak [jeśli cokolwiek pojawi się podczas dalszego użytkowania, możecie być pewni że napiszę o tym tutaj!]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz