wtorek, 5 maja 2015

Kiedy S-Biner otwiera się sam...

Miałem Leathermana Squirt PS4. Czas przeszły dokonany. A wszystko dlatego, że nie słuchałem swoich własnych rad i nie wyciągałem wniosków z doświadczeń. Sprawdź, czy nie popełniasz tego samego błędu!


Squirt był ze mną każdego dnia, uzupełniając duże ostrze foldera swoimi szczypcami, nożyczkami i całą resztą narzędzi. Fakt, jego narzędzia są bardzo małe i zdecydowanie nie ze wszystkim dadzą sobie radę, jednak zawsze lepsze małe, niż żadne. Ale dziś nie miało być o tym, do czego nadaje się, a do czego nie Squirt, tylko o jego zaginięciu i moich błędach, które do niego doprowadziły. A więc, do rzeczy!

Multitoola nosiłem  przypiętego do jednej z przednich szlufek spodni za pomocą stalowego S-Binera w rozmiarze #1. Kiedy wzajemne położenie szlufki i kieszeni w danych spodniach na to pozwalały, chowałem Squirta do kieszeni - jeśli nie, dyndał sobie swobodnie na wietrze.
I to właśnie był mój błąd.

S-BINER: Jak łatwo i przyjemnie zgubić multitoola

Ja mogliście przeczytać w moim teście S-binera (jakby co, jest tutaj), ten rodzaj karabińczyka ze względu na swoją konstrukcję ma przykrą tendencję do samodzielnego wypinania się. Dlaczego?
Po pierwsze, w S-Binerze są dwie zapadki ustawione po przeciwnych stronach, co dwukrotnie zwiększa szanse że przypadkowy nacisk którąś z nich uchyli lub otworzy.
Po drugie, podzielona na dwie części przestrzeń wewnątrz karabinka jest na tyle mała i tak ukształtowana, że przy otwartej zapadce szansa na wysunięcie się wpiętej linki, kółka czy taśmy jest dużo wyższa, niż w klasycznym karabinku.

Kilkukrotnie znajdowałem odpiętego Squirta luzem w kieszeni i wyciągnąłem z tego wnioski. Niestety, błędne. Uznałem mianowicie, że jeśli tool będzie zwisał swobodnie, wyeliminowane zostaną wszystkie te przypadkowe siły, które mogą otworzyć zapadki - postara się o to grawitacja. Rzecz jasna, nie miałem racji: przy kucaniu, klękaniu czy siadaniu wektory sił działających na zapadki wciąż były zupełnie przypadkowe. No i któregoś dnia z tatrzańskiego szlaku wróciłem lżejszy o małego Leathermana…

JAKI Z TEGO MORAŁ? No więc…

1. Nie noś niczego ważnego przypiętego za pomocą S-Binera bez blokady

2. Do noszenia ważnych rzeczy używaj S-Binerów z blokadami Slidelock. I zawsze zasuwaj blokadę…

A w ramach dobrego zakończenia:





6 komentarzy:

  1. Dziękuję. Szczególnie w czasach, gdy niewiele osób w ogóle przyznaje się do błędów, a jeszcze mniej dzieli wnioskami z nich. Być może uratuje to mój scyzoryk i latarkę... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu kolegę rozczaruję. Slide lock jest też słaby. Regularnie mi się odblokowuje karabińczyk przypięty do szlufki. Zdecydowanie lepszy jest microlock, ale ten występuje tylko przy S-binerach małych - kod LSBM-11-2R3 - nie ma opcji przypadkowego odblokowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za tips! Microlock muszę obadać, jeszcze nie miałem. A jak się odblokowuje slidelock? Wyrobił się? U mnie te suwaki chodzą dość ciężko i "z klikiem", nie miałem sytuacji, żeby od tarcia się przesunął sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go wpiętego w wąską szlufkę przy spodniach UTP. Podczas codziennego chodzenia, kucania, itp. po prostu powoli się slide lock przesuwa, a kiedy wyjdzie z pola blokady, to już znacznie luźniej jedzie po zapadce do końca.

      Usuń
  4. Dziękuje napewno nie kupie tego shitu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup stalowe z blokadą Slidelock lub Microlock - nie ma na rynku innych małych, wytrzymałych karabinków z blokowanymi zapadkami! :-)

      Usuń