niedziela, 6 października 2013

S-Biner: S-uper karabińczyk?

Milion rzeczy do przypięcia w milion miejsc. Latarki, manierki, zasobniki, klucze, toole, do plecaka, do paska, do oporządzenia. I jedno, najlepsze rozwiązanie: karabinek. Ten jest inny, niż wszystkie.



S-Biner firmy Nite-Ize to próba wymyślenia karabinka na nowo. Zamiast jednej pętli i jednej zapadki, tworzących równy, lub węższy z jednej strony owal, korpus karabinka jest wygięty w kształt litery S (zgadnijcie, skąd się wzięła jego nazwa…?), której oba końce zostały zaopatrzone w zapadki, tworząc dwie zamknięte przestrzenie.
W porównaniu do "zwykłego" karabinka ma to szereg konsekwencji, i dobrych i złych.

niedziela, 25 sierpnia 2013

15 najlepszych książek o survivalu i sztuce przetrwania

Które książki o survivalu czytać? Z których się uczyć? Które są dobre? Jeśli zadawaliście sobie takie pytania, to koniecznie sprawdźcie tą listę!


Czy warto uczyć się sztuki przetrwania z książek? A jeśli tak, to z których? Na te pytania postanowił odpowiedzieć autor bloga Supertac.pl, a ja zamierzam zachęcać was do przeczytania tego wpisu, bo… równie dobrze mógłbym go napisać ja sam :-) Zgadzam się zarówno ze zdaniem autora wpisu na temat czytania książek o survivalu, jak i jego wyborem lektur wartych uwagi. Od siebie dodałbym jeszcze trzy, bardzo różne, zarówno jeśli chodzi o tematykę, jak i charakter. Oto one - a zaraz za nimi, link do listy Supertac.  

czwartek, 22 sierpnia 2013

Test: Nite-Ize Hip-Clip - klips, o którym marzyłeś

Człowiek, który wymyślił klips pozwalający na przypięcie foldera czy latarki do pasa lub krawędzi kieszeni zasługuje na Nobla. Człowiek, który wymyślił uniwersalny klips, który możemy przyczepić do wszystkiego, zasługuje na dwa Noble!

Nite-Ize Hip-Clip, metalowy klips, który można przykleić do dowolnego gadżetu!
 Kiedy po raz pierwszy wziąłem do ręki składany nóż typu folder, dwie rzeczy sprawiły, że nie chciałem już więcej nosić "zwykłych" scyzoryków: możliwość otwierania ostrza jedną ręką, oraz klips pozwalający przypiąć nóż do paska lub krawędzi kieszeni. Dziś zajmiemy się tą drugą rzeczą - owym fantastycznie wygodnym klipsem ogromnie ułatwiającym noszenie noża. A dokładniej, jego brakiem w zdecydowanie zbyt wielu miejscach.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Znalezione w Sieci: Jak się spakować?

Pakowanie się. Dla jednych najgorszy koszmar, dla drugich... koszmar, który da się znieść ;-) Zobaczcie filmik, na którym można podpatrzeć kilka fajnych patentów, pozwalających spakować się łatwiej i skuteczniej!

Sztuka pakowania się to prawdziwa sztuka przez duże "Sz". Inaczej pakuje się do "jednodniowego" plecaka, inaczej do wyprawowego "wora", inaczej do walizki a jeszcze inaczej do torby. Na co innego trzeba zwracać uwagę pakując rzeczy na wielodniową wędrówkę, wyjazd na wakacje, delegację służbową czy kilkugodzinny trekking.

Poniższy klip pokazuje pakowanie do typowej "lotniczej" mini-walizki na kółkach i wydaje się, że ma raczej robić wrażenie, niż uczyć... Mimo to można zaobserwować zastosowanie kilku ciekawych i przydatnych w niektórych sytuacjach patentów. Zobaczcie sami!


wtorek, 30 lipca 2013

Węzeł na dziś: Jak zawiązać węzeł namiotowy?

Słyszeliście o węźle, dzięki któremu da się wygodnie stworzyć pętlę o regulowanym obwodzie, która nie będzie się zaciskać pod obciążeniem?

WĘZEŁ NAMIOTOWY Zastosowania
 
Dawno, dawno temu, zanim na świecie pojawiły się plastikowe automaty zaciskowe do regulowania długości linek namiotowych, ludzie używali kawałków drewna z nawierconymi trzema otworami... to znaczy ci, którzy byli leniwi, lub nie potrafili zawiązać węzła zwanego namiotowym.
Węzeł namiotowy to węzeł pracujący prostopadle do splotów, zaciskający się pod obciążeniem, łatwy do poluzowania bez obciążenia.
Dziś węzeł ten przydaje się wszędzie tam, gdzie trzeba zawiesić coś na pionowym słupie, rurce czy pniu, rozwiesić poncho, pałatkę lub siatkę maskującą mocując ją do drzew i zaimprowizowanych śledzi za pomocą paracordu albo zawiesić kociołek nad ogniem.

piątek, 26 lipca 2013

Jak dać się obrabować i... nie stracić przy tym pieniędzy?

Czasem trzeba mieć ze sobą większą sumę w gotówce. Jak ją nosić, żeby ukrycie było to wygodne,  pozwalało na możliwie łatwy dostęp, nie prowokowało złodziei i pozwalało w razie rabunku ocalić kasę? Jest pewien patent.
  
Na każdej planecie jest taki kraj, w każdym kraju jest takie miasto, a w każdym mieście taka dzielnica, gdzie częściej niż w innych miejscach staje się przed alternatywą: utrata gotówki lub zębów (i gotówki też). 

wtorek, 9 lipca 2013

Kensington Proximo: gadżet, który pomaga znaleźć co zagubione - w testach Zbyszka Urbańskiego



Są ludzie, którzy nigdy niczego nie gubią i są ludzie normalni. Dla tych drugich ogromnym ułatwieniem życia będzie breloczek Kensington Proximo, genialny gadżet, który pozwoli znaleźć zgubione klucze czy inny cenny drobiazg nie tylko w domu...

Zobaczcie koniecznie demonstrację i posłuchajcie opowieści Zbyszka Urbańskiego!

Link (niestety, Onet nie umożliwia embedowania wideo... Sknery!) znajdziecie tutaj:
http://wideo.onet.pl/nowe-technologie-brelok-kensington-twardy-reset-67,132373,w.html

poniedziałek, 8 lipca 2013

Noszę ze sobą nóż. Czy jestem psychopatą?

Temat, który powraca niczym wprawnie rzucony bumerang. Kontrowersyjny, bulwersujący, wyeksploatowany do cna… a jednak wciąż otwarty. "Czy fakt że noszę ze sobą nóż czyni ze mnie psychopatę?". Odpowiedź może wam się nie spodobać….

piątek, 5 lipca 2013

5 mitów na temat przetrwania upałów

Za oknem 37 stopni, po tej stronie okna - dokładnie tyle samo. W tych warunkach trudno myśleć o czymkolwiek, chyba, że byłyby to sposoby na przetrwanie upału... Dobrych rad jest wiele, z tym, że nie wszystkie są... No, dobre. Zabawmy się więc w pogromców mitów. Oto pięć częściej lub rzadziej spotykanych twierdzeń na temat przetrwania upałów. Zobaczmy: prawda, czy fałsz?

 1. "Kiedy jest gorąco  TRZEBA PIĆ GORĄCE"

Tą radę usłyszałem po raz pierwszy od pewnego bardzo sympatycznego kucharza, ale o ile wiem, krąży ona w środowisku wojskowym. Nie posłuchałem, bo podczas upałów organizm toczy rozpaczliwą walkę o pozbycie się nadmiaru ciepła - pijąc zimne napoje wspomagamy go, schładzając gęsto unaczyniony przewód pokarmowy, skąd chłodniejsza krew trafi do pozostałych organów. Jeśli zamiast zimnego wypijemy coś ciepłego, dostarczymy tylko organizmowi dodatkową porcję ciepła, której będzie musiał się pozbyć przez zwiększenie wydzielania potu (a więc i zużycie płynów).
Tu mała uwaga - ten mit może mieć sens o tyle, że lodowatozimne napoje mogą nas przyprawić o przeziębienie mimo upału. Jednak nawet wtedy można zalecać co najwyżej picie napojów chłodnych, ale na pewno nie gorących.