sobota, 23 czerwca 2012

Awaryjny heliograf: porównujemy komórkę, płytę CD, iPada i parę innych rzeczy


Jeśli potrzebujesz pomocy i musisz zwrócić na siebie uwagę, błyski słońca odbitego w heliografie mogą ocalić ci życie. A jeśli nie masz heliografu…? Postanowiłem sprawdzić, jak w tej roli sprawdzą się różne "przygodne" przedmioty. Różnice są duże!
W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku. Podobnie jak załoga przelatującego samolotu lub przepływającego statku. Jeśli jednak zamiast krzyczeć zaczniesz błyskać im po oknach odbitymi promieniami słońca, masz szansę zwrócić ich uwagę i uzyskać pomoc. Heliograf nie waży dużo i nie zajmuje wiele miejsca, więc warto go mieć ze sobą. Ale co, jeśli jednak nie mamy?


ZESTAW ZAMIENNIKÓW Lustereczko, lustereczko powiedz przecie…?

Postanowiłem wypróbować kieszonkowe lusterko (każda kobieta z pewnością ma takie w swojej torebce!), płytę CD/DVD (ok, odchodzą w przeszłość, ale może przypadkiem macie ze sobą sezon Gry o Tron?), opakowanie od płyty CD (reprezentuje dowolną płaską powierzchnię z przejrzystego tworzywa sztucznego), wizytownik z polerowanej stali (reprezentuje wszelkie polerowane "na błysk" metalowe przedmioty, np. garnki), wreszcie coś, z czym współczesny człowiek się nie rozstaje: zestaw telefonów komórkowych oraz tablet.
Na zdjęciach zobaczycie, że każdy z wymienionych przedmiotów mocno różni się jasnością "zajączka" i jego rozmiarem.  Ale dość gadania: oto wyniki!

Kieszonkowe lusterko


Płyta CD

Pudełko od płyty CD

Stalowy wizytownik

Smartfon HTC Magic

Smartfon Nokia Lumia 800



iPad


PODSUMOWANIE Mrugaj, mrugaj gwiazdko mała

Lusterko bije na głowę wszystkie pozostałe sprzęty. Zdziwieni? Na pewnie nie... Płyta CD/DVD jest niezła, ale linie (będące w istocie rowkami, w których zapisywane są dane) rozpraszają światło i polaryzują je, psując efekt. Podczas sygnalizacji płytą bardzo przydaje się dziurka w środku, ogromnie ułatwiająca celowanie. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie ściskać płyty - nawet małe wygięcie powoduje bardzo duże rozproszenie światła i osłabienie błysku. Plastik z pudełka płyty jest lepszy, niż nic, ale działa naprawdę słabo.
Polerowana stal daje mocne odbicie ale każda rysa i nierówność powoduje, że część światła odbija się w inną stronę, więc przy większej odległości "zajączek" robi się bardzo rozmyty i słaby. 
Jeśli chodzi o telefony komórkowe, to bardzo wiele zależy od modelu: mająca doskonałe filtry polaryzacyjne i matrycę AMOLED (a więc nie wymagającą odbijającego tła) Nokia Lumia 800 praktycznie nie nadaje się do użycia w charakterze awaryjnego heliografu, podczas gdy nieco starszy HTC Magic dawał jasne i dobrze skupione odbicie. Samsung Wave, również wyposażony w matryce AMOLED, ale nie mający tak dobry filtrów polaryzacyjnych dawał dość jasne odbicie, ale nie aż tak dobre, jak HTC. Odbicie z iPada jest skupione i duże, ale słabe. 

Lusterko, wizytownik i płyta CD - najlepsze zamienniki heliografu
PS. Zdjęcia robione Nokią 808 Pure View. Wow, kocham ten telefon :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz