niedziela, 8 kwietnia 2012

Pięć sposobów, na jakie telefon może uratować ci życie. Nawet bez zasięgu.

Komórka jest z tobą wszędzie i zawsze. Prawdopodobnie będziesz ją miał ze sobą, kiedy coś pójdzie źle, a wtedy może uratować ci życie, choćby nie miała zasięgu, albo nawet była całkiem zepsuta. Jak?


Pamiętacie wpis o miejskim zestawie przetrwania? Pisałem w nim, że jest taka rzecz, bez której w dzisiejszych czasach nikt nie rusza się z domu. I nie jest to bynajmniej portfel - o nim łatwiej zapomnieć - tylko telefon komórkowy.Oto pięć sposobów, na jakie telefon może uratować ci życie.

1. OGIEŃ Jak rozpalić ogień za pomocą telefonu?
Ogień to jedna z najważniejszych rzeczy, o które trzeba zadbać, żeby przetrwać. Jeśli potrzebujesz ognia, a masz przy sobie telefon komórkowy z naładowaną baterią oraz watę stalową lub bardzo cienki drut, możesz się nie martwić. Wystarczy wyjąć baterię z telefonu i połączyć jej bieguny (styki) za pomocą stalowej waty, w której błyskawicznie pojawi się żar (to skutek wydzielania ciepła podczas przepływu prądu przez przewodnik o określonej oporności - warto uczyć się fizyki). Watę stalową można spróbować zastąpić cieniutkim drutem, który jednak będzie nagrzewał się dużo wolniej i może nie dać oczekiwanego efektu... Jeśli próbujecie szczęścia z drutem, poczekajcie chwilę - wydzielanie ciepła, które ma nam doprowadzić do zapłonu hubki zależy od czasu.

UWAGA:  Rozpalenie ognia za pomocą tego sposobu nie powinno skutkować całkowitym wyładowaniem baterii, więc telefonu będzie można użyć jeszcze do wezwania pomocy lub innych działań. Niestety, niektóre telefony (np. iPhone) mają baterię niedostępną dla użytkownika - żeby się do niej dostać w warunkach polowych trzeba praktycznie zniszczyć telefon.

2. HELIOGRAF Wzywanie pomocy przez nieczynną komórkę
Za pomocą telefonu można wezwać pomoc. Oczywiste? A jeśli powiem, że spoza zasięgu sieci komórkowej...?
W sytuacji awaryjnej jednym z lepszych sposobów na zwrócenie uwagi załogi przelatującego samolotu lub przepływającego statku jest użycie lusterka (lub jego specjalnie przygotowanej do roli komunikacyjnej wersji - heliografu). Jeśli przypadkiem nie nosisz ze sobą zawsze zestawu do makijażu, może się okazać, że najlepszym odpowiednikiem heliografu będzie komórka. Mimo starań producentów, ekrany telefonów wciąż odbijają większość padającego na nie światła. To, co denerwujące na co dzień, w sytuacji zagrożenia może okazać się zbawienne: wyłącz telefon i puszczaj nim "zajączki" sygnalizując, że potrzebujesz pomocy. Znajomość alfabetu Morse'a może się przydać, ale nie jest konieczna.
Tu możesz dowiedzieć się, jak użyć lusterka do sygnalizacji.

3. ŚWIATŁO Telefon jest latarką
Kiedy znajdziesz się w czarnej... rozpaczy, zawsze możesz liczyć na "światełko w tunelu". To nie  pociąg, to twój telefon! Pomoże znaleźć upuszczony drobiazg, dokonać drobnej naprawy roweru czy silnika w ciemnościach, odczytać mapę nocą. W tym bardzo oczywistym zastosowaniu bardzo mogą pomóc dodatkowe aplikacje: z ich pomocą można wygodnie regulować kolor i moc świecenia ekranu (np. ustawić całkiem białe tło ekranu i zwiększyć do maksimum podświetlenie, albo zmienić kolor ekranu na czerwony i zmniejszyć jasność, co się przydaje podczas marszu nocą). Aplikacje dają też dostęp do diod podświetlających używanych w roli lamp błyskowych w telefonach: dają one dużo mocniejsze światło, niż podświetlenie ekranu, zmieniając smartfona w prawdziwą latarkę.

4. CIEPŁO Smartfon kontra hipotermia
Wyziębienie zabija, to na pewno wiecie. Noc w terenie bez odpowiedniego schronienia, ubrania i sprzętu jest niebezpieczna nie dlatego, że może przyjść niedźwiedź i cię zjeść (Ok, faktycznie może. Przeczytaj, jak tego uniknąć, pisałem o tym tutaj), ale dla tego, że możesz wychłodzić organizm aż do hipotermii i… i nie doczekać następnego dnia. Mogą zdarzyć się sytuacje, kiedy nie ma możliwości rozpalenia ognia, a o twoim życiu zadecyduje fakt, że nie masz skąd wziąć choć odrobiny ciepła. Jeśli masz ze sobą smartfona, masz też źródło ciepła.
Smartfon to miniaturowy komputer  i znajdująca się w nim elektronika, a zwłaszcza procesor i układ graficzny wydziela podczas pracy sporo ciepła. Im intensywniej pracuje silikon telefonu, tym tego ciepła jest więcej... Podczas szczególnie intensywnej pracy telefon może nagrzać się nawet do 40-60 stopni Celsjusza! Jak go do tego zmusić? Nieźle sprawdzą się zaawansowane graficznie gry akcji, odtwarzanie filmu wysokiej rozdzielczości albo włączenie trybu mobilnego hotspotu, ale najlepszym sposobem jest użycie odpowiedniej aplikacji. Praktycznie w sklepie każdego mobilnego systemu operacyjnego można znaleźć aplikacje o nazwie Hand Warmer lub podobnej. Ich zadanie jest proste - mają rozgrzać telefon do maksymalnej bezpiecznej temperatury - a realizują je przez obciążenie procesora i chipa graficznego intensywnymi obliczeniami, włączenie Wi-Fi i odbiornika GPS a nawet silniczka wibracyjnego! Najlepsze z tego rodzaju appsów oferują możliwość stopniowania temperatury oraz są wyposażone w timer, który wyłącza aplikację po zadanym czasie. To funkcje nie do przecenienia: telefon  działający w "trybie grzałki" zużywa prąd szybciej, niż rośnie polskie zadłużenie narodowe i gdyby pozwolić mu tak pracować bez przerwy wyczerpałby baterię w ciągu nie więcej, niż 2 godzin. 

UWAGA: Jak efektywnie wykorzystać ciepło?
Jedno, niewielkie źródło ciepła to mało, kiedy nasz organizm się wychładza. Żeby dobrze je wykorzystać, trzeba wiedzieć, jak postępować. Sposoby są dwa - prosty, ale mniej efektywny i wymagający więcej starań, za to dający najlepszy efekt:

a) przyłóż źródło ciepła do klatki piersiowej, na mostku. W ten sposób będziesz ogrzewał serce i przepływającą przez nie krew, która poniesie ciepło dalej do organizmu. Niestety, po drodze ma szanse ponownie się wychłodzić, pozostawiając partie organizmu na pastwę zimna. 

b) przykładaj źródło ciepła na zmianę do miejsc, w których duże naczynia krwionośne przebiegają blisko powierzchni skóry. Są to:
- tętnice ramienne (pod pachami)
- tętnice szyjne (po obu stronach szyi)
- tętnice udowe (po wewnętrznych stronach ud)
W ten sposób ogrzejesz krew w jej drodze do różnych części ciała, efektywnie  wykorzystując pojedyncze źródło ciepła do ogrzania całego organizmu.


5. CIĘCIE Komórka zastąpi ci nóż
Nie masz przy sobie noża? Naprawdę?! Fatalnie, postaraj się na przyszłość nie popełniać tego błędu… Tymczasem jednak może się okazać, że w sytuacji awaryjnej będziesz potrzebował namiastki  tego bardzo trudnego do zastąpienia narzędzia. Przyznaję, że niewiele jest okoliczności, w których takie rozwiązanie jest rozsądne, ale jeśli naprawdę potrzebujesz czegoś, co będzie skutecznie cięło, możesz użyć telefonu. Praktycznie wszystkie nowoczesne smartfony mają ekran pokryty taflą szkła, a rozbite szkło doskonale nadaje się do wykonania prymitywnego noża. Aby uzyskać jak najdłuższy odłamek warto uderzyć przy samej krawędzi krótszego boku ekranu - potem wystarczy już tylko oprawić uzyskany kawałek ostrego szkła w kawałek drewna, który posłuży za rękojeść i mamy gotowy substytut noża. Oczywiście, rozbite szkło może posłużyć do wielu innych rzeczy, jak choćby groty do strzał, ale to już kwestia twoich potrzeb i pomysłowości.

Konsultacje medyczne: RH+ Medycyna Ratunkowa. Jeśli szukacie ludzi, którzy nie tylko potrafią ratować życie, ale również doskonale o tym uczą, to zgłoście się do nich - to prawdziwi profesjonaliści.


10 komentarzy:

  1. Gdy nie ma zasięgu, a bateria jest naładowana, zawsze można puścić dzwonek z nadzieją, że ktoś usłyszy. Najprawdopodobniej nie będzie on na tyle głośny, co gwizdek, lecz zawsze to coś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... Dobry trop! To mi nie przyszło do głowy, ale są wręcz aplikacje typu "syrena alarmowa", które emitują wysoki, przenikliwy dźwięk. Mogą dość skutecznie posłużyć za zamiennik gwizdka. Dzięki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście kilogramy stalowej waty noszę codziennie w kieszeni. co za bzdura. taka sama jakby tłumaczyć że

    6. telefon uratuje ci życie nawet poza zasięgiem sieci - o ile podłączysz go specjalnym kabelkiem do specjalnego urządzenia które jest specjalnym telefonem satelitarnym

    7. telefon uratuje ci życie bo możesz podłączyć go do wzmacniacza a wzmacniacza i kolumn i nadać strasznie głośny dźwięk - odstraszy niedźwiedzie oraz zaalarmuje przelatujący helikopter

    8. oczywiście wzmacniacz potrzebuje akumulatora, ale mocno obciążony filmem HD smartfon tez nie da rady nas ogrzewać całą noc bez akumulatora (bo wyczerpie baterie na mrozie pod obciążeniem w 3 godziny) - a skoro ten sposób jest polecany to rozumiem że akumulator tez mamy

    9. telefon możesz wetknąć w gardło atakującego cie niedźwiedzia, tak aby się zadławił - to tez uratuje ci życie

    10. potem wypoleruj ekran o spodnie by błyszczał mocniej - i zrobił się lekko wklęsły. Otrzymasz soczewkę skupiającą, i możesz wreszcie rozpalić ogień skupiając promienie słońca

    OdpowiedzUsuń
  4. Drogi Anonimowy!
    Szczerze uśmiałem się czytając Twoje żarty! Składając podziękowania za poprawienie nastroju przesyłam pozdrowienia i zapraszam do dalszego komentowania! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam !!!

    Interesujące ujęcie tematu, ciekawie się czytało. Mam dwa pytania, chociaż niezwiązane w pełni z wątkiem. Pierwsze dot. pochwy do RAT-a, który jest na zdjęciu poniżej Solida. To oryginał czy custom dorabiany z kydexu lub ABS-u ? Po drugie interesuje mnie czy zawsze jesteś autorem tekstów, czy też korzystasz również z jakiś tłumaczeń artykułów z netu ?

    pzdr
    u99

    OdpowiedzUsuń
  6. @u99
    Dzięki za opinię :-) Pochwa do RAT-a to standardowy kydex sprzedawany w komplecie, ale dorobiłem mu customowe mocowanie pozwalające na wygodne noszenie na udzie i troczenie do paska na więcej sposobów, niż dołączone adaptery MOLLE.
    Wszystkie teksty tutaj są mojego autorstwa, nie tłumaczę niczego z Sieci. Jedyne, co tu jest nie moje to test "twardych" smartfonów pochodzący z CHIP.pl, ale to wyraźnie zaznaczyłem w tekście, który jest tak naprawdę tylko "zajawką", wprowadzeniem do tamtego materiału.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za informację.

    Pzdr
    u99

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę że ten artykuł pojawił się też na wp.pl
    http://tech.wp.pl/kat,130058,title,5-sposobow-na-jakie-telefon-moze-uratowac-ci-zycie-Nawet-bez-zasiegu,wid,14417364,wiadomosc.html?ticaid=1e544

    Naród wydał jednoznaczną opinię:
    "Facet coś przewoził w żołądku z Kolubii. Trzeba być nieźle trzepniętym, żeby wymyśleć taki bzdury.."

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, co to Kolubia, ale skoro Naród twierdzi, że jestem nieźle trzepnięty, to cóż robić - chyba tylko powiedzieć dziękuję i ku chwale ojczyzny! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwieranie biegunów baterii Li-Jon jest cholernie niebezpieczne - Łatwo stracić palce. Proponowałbym dopisać na czerwono "tym sposobem rozpalać ognisko jedynie w ostateczności". Poza tym ogólnie mówiąc blog bardzo . :)

    OdpowiedzUsuń