czwartek, 28 lipca 2011

Uwaga, niedźwiedź! Część 2: Jak zachować się przy spotkaniu z niedźwiedziem

Stało się - spotkałeś niedźwiedzia. Czy dziś wieczorem będziesz o tym opowiadał w schronisku, czy raczej leżał pod kroplówką, w pół drogi na tamten świat? Niemal wszystko zależy od ciebie. Zebrałem kilka rad, które pomogą ci zrealizować ten pierwszy scenariusz.
Przede wszystkim, zanim wyruszysz na szlak upewnij się, że wiesz, jak unikać spotkania z niedźwiedziem. Jeśli wcieliłeś w życie rady opisane tutaj, dalsze punkty prawdopodobnie nie będą ci potrzebne. "Prawdopodobnie" nie znaczy jednak "na pewno".
Ewentualne spotkanie może odbyć się według kilku różnych scenariuszy. Przeanalizujmy je.

Niedźwiedź cię nie widzi
Brawo, wypatrzyłeś go, zanim on wyczuł lub usłyszał ciebie! Teraz musisz zadbać o to, żeby ten stan się utrzymał dopóki nie znajdziesz się daleko od miejsca zdarzenia. Wykorzystaj szansę, którą sobie stworzyłeś i natychmiast cicho i spokojnie oddal się w stronę, z której przyszedłeś.
Jeśli koniecznie musisz iść dalej (musisz? Naprawdę?!  Nie wierzę), cofnij się tak daleko, jak to możliwe i spróbuj obejść miejsce, w którym zobaczyłeś niedźwiedzia baaardzo dużym łukiem.
Jeśli nie tylko koniecznie musisz iść dalej (nieee... Zapewniam cię, że nie musisz), ale w dodatku miś blokuje jedyną dostępną drogę, wycofaj się możliwie daleko i odczekaj, a potem spróbuj jeszcze raz. Bardzo, bardzo ostrożnie.

Niedźwiedź cię widzi
Nie zobaczyłeś go w porę, a on był zbyt zajęty, żeby zauważyć ciebie. A może po prostu nie przejął się specjalnie twoją osobą? Dość, że oto stoicie twarzą w twarz - ty i niedźwiedź - doskonale świadomi nawzajem swojej obecności.
Taka sytuacja może rozwinąć się na kilka sposobów:



  1. Niedźwiedź nie jest tobą zainteresowany i odchodzi do swoich niedźwiedzich spraw, zanim w ogóle zdążysz otrząsnąć się z szoku i zrobić cokolwiek.
  • Gratulacje, przechodzisz dalej bogatszy o opowieść, którą będziesz powtarzał tyle razy, że twoi znajomi zdążą znienawidzić i ją, ciebie i wszystkie niedźwiedzie na świecie. 

  1. Zaskoczyłeś niedźwiedzia przy posiłku, wlazłeś na niedźwiedzicę z młodymi, albo po prostu znalazłeś się na tyle blisko, że zwierzę poczuło się zagrożone. Teraz twoim cele będzie uspokojenie niedźwiedzia, przekonanie go o swojej nieszkodliwości i poinformowanie, że jesteś człowiekiem oraz oddalenie się z miejsca zdarzenia. 
  • Zacznij mówić spokojnym głosem, nie za głośno - to pozwoli niedźwiedziowi zidentyfikować cię jako człowieka (a więc istotę, której stara się unikać i która nie jest ani potencjalną ofiarą, jak na przykład jeleń, ani rywalem, jak inny niedźwiedź) oraz uspokoi go
  • Poruszaj rękami w typowy dla ludzi sposób, ale nie podnoś ich obu do góry -to zbyt przypomina niedźwiedzi gest straszenia
  • Nie patrz niedźwiedziowi prosto w oczy, może uznać to za wyzwanie, jednak obserwuj cały czas, co robi
  • Wycofuj się - rób to powoli i spokojnie, bez nerwowych ruchów
  • Nie odwracaj się do niedźwiedzia plecami, to może go sprowokować do ataku!
  • Nie próbuj uciekać, możesz skłonić go w ten sposób do pościgu (a dogoni cię z łatwością)
  • Jeśli masz ze sobą sprej pieprzowy, bądź gotów do użycia go, ale jeśli nie masz go pod ręką nie rozpraszaj się i nie trać czasu na szukanie i wyjmowanie go z plecaka. Bądź opanowany - to środek ostateczny, który i tak ma szansę zadziałać dopiero z ekstremalnie bliskiej odległości (mniej, niż 2 m!) - jeśli w panice użyjesz go za wcześnie albo w ogóle bez potrzeby,  możesz pogorszyć sytuację.

Pamiętaj, musisz trzymać nerwy na wodzy i nie panikować, żeby nie popełnić jakiegoś głupstwa!
  • Jeśli niedźwiedź podniesie się na tyle łapy i stanie wyprostowany, to nie znaczy jeszcze, że chce cię zaatakować - te zwierzęta robią to, żeby powiększyć swoje pole widzenia i lepiej zorientować w sytuacji.
  • Jeśli zwierzę zacznie biec w twoim kierunku, nie uciekaj! Bardzo możliwe, że to bardzo częsta wśród niedźwiedzi pozorowana szarża, która ma przestraszyć przeciwnika i sprowokować go do ucieczki.

Niedźwiedź cię atakuje
Ogromna większość spotkań z niedźwiedziami wygląda tak, jak opisałem wyżej. Czasami jednak zdarza się, że coś pójdzie nie tak i niedźwiedź zaatakuje. Co do postępowania w takich sytuacjach nie ma w źródłach zgody - niektóre zalecają zwinięcie się do pozycji embrionalnej i chronienie głowy i brzucha, inne radzą walczyć z całych sił, wszystkim, co się znajdzie pod ręką, zaś jeszcze inne starać się uciec na drzewo, najwyżej, jak tylko się da (informując jednak, że niedźwiedzie świetnie się wspinają).

Każdy z tych sposobów postępowania ma swoje uzasadnienie. Który wybrać? Myślę, że w tak krytycznej sytuacji wybór dokona się sam. To o czym warto pamiętać w razie ataku tak czy inaczej, to:
  • Nie zdejmuj plecaka - będzie stanowił jakąś ochronę twoich pleców
  • Użyj spreju pieprzowego. Musisz użyć go z naprawdę bliskiej odległości, bo strumień zawiesiny mocno się rozprasza i celować w oczy.


Dobre rady na przyszłość
Na zakończenie jeszcze kilka rad, jak możesz przyczynić się do zmniejszenia zagrożenia atakiem niedźwiedzia w dłuższej perspektywie na ciebie i innych turystów.
  • Nie zostawiaj w dziczy i na szlaku żadnych resztek ludzkiego jedzenia - naprawdę żadnych! Niedźwiedzie błyskawicznie uczą się, że ludzie oznaczają źródło darmowego, wysokokalorycznego pokarmu (uwielbiają bułki i chleb!) i zaczynają go aktywnie poszukiwać. Zaczyna się od przebywania w pobliżu szlaków i penetrowania śmietników, potem jest podchodzenie do  turystów "po prośbie", a kończy się na włamaniach (!) do domków i samochodów, niszczeniu namiotów, zdzieraniu turystom plecaków czy po prostu napadaniu na nich.
  • Choćby nie wiem co, nie karm niedźwiedzia. W ten sposób robisz mu krzywdę i jednocześnie popychasz go na ścieżkę, na końcu której są pokiereszowani turyści, zniszczone mienie i konieczność odstrzału zwierzęcia. Czy tego właśnie chcesz? 

19 komentarzy:

  1. Wyszedł Ci fajny cykl porad o niedźwiedziach. Fajnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Postarałem się zebrać w jednym miejscu wszystko to, co do tej pory na ten temat napisano. Mam nadzieję, że to się przyda! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy można wybrać się na wycieczkę po Bieszczadach z psem? W razie spotkania z niedźwiedziem, taki psiak go nie rozwścieczy? A, gdy niedźwiedź nas zobaczy na polanie, gdy np. będę rzucać psu piłkę czy to go nie sprowokuje do ataku? Planuję wycieczkę z Bieszczady i zastanawiam się czy to będzie bezpieczne (dla mnie i psa). Dodam, że pies jest spory, totalnie nieagresywny, przyjacielski i choć bywa nadpobudliwy, myślę, że w takiej sytuacji nie próbowałby się zaprzyjaźniać z niedźwiedziem (50kilogramowy labrador).

    Ps, świetnie napisane artykuły, szybko się i przyjemnie się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Labrador to typ myśliwski
      2. jest o tyle ryzykowne że dla niedźwiedzia pies i człowiek = polowanie (niebezpieczeństwo i presja x2)
      3. pies co zgodne z jego naturą i kodeksem może próbować ciebie bronić więc ciche wycofanie się berze w łep
      4. czy będziesz w stanie ogarnąć i psa i siebie w takiej sytuacji?

      Usuń
  4. Witaj,
    piszesz o użyciu gazu pieprzowego a ja chciałbym zapytać czy pistolet hukowy może skutecznie odstraszyć niedźwiedzia?

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że pistolet hukowy jest dobrym rozwiązaniem. Czytałem niegdyś opowiadanie gościa, który wędrował nocą po szlaku w górach Rumunii. W pewnym momencie naszli na niedźwiedzicę z młodymi. Nie zastanawiając się długo rzucili w ich kierunku 2 petardy hukowe (popularne "Achtungi" ;)). Po wybuchu, kiedy opadł dym niedźwiedzi już nie uświadczyli na szlaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mozliwe mozliwe

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie opisane... Mam jednak nadzieję, że się nie przyda :-) Chociaż kto wie... Pozdrawiam serdecznie z Torunia!!! Ola :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawił mnie ten temat. Chciałam prosić o opinię (ponieważ mój lęk przed niedźwiedziami na górskim szlaku jest niemal paniczny) dotyczącą "gwizdka na niedźwiedzia". Jeden z turystów w wieku ok 70 lat na wyprawy w góry nosi ze sobą taki gwizdek, który ma jeszcze z czasów harcerskich. W Polsce obecnie nie ma w sprzedaży takiego produktu, ale na stronach amerykańskich odnalazłam gwizdek: "Gerber Bear Grylls Ultimate Survival Whistle". Ciekawa jestem, czy gwizdki tego typu mają jakąkolwiek moc działania, czy raczej służą jedynie do wzywania pomocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bear Grylls - to podróżnik
      Gerber to firma
      Ten produkt to gwizdek ratunkowy
      Są też noże Gerber Bear Grylls i nie ma to nic wspólnego z niedźwiedziami

      Usuń
  9. Naprawdę dobry poradnik,
    moje wiedza na ten temat była zerowa.
    Świetnie się czytało !

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyłączam się do pytania o gwizdek. Na zdrowy rozsądek - taki dźwięk musi być dla niedźwiedzia (obdarzonego dobrym słuchem) nieprzyjemny. Ale pytanie: czy taki dźwięk odstrasza, czy dodatkowo rozwściecza zwierzę?

    OdpowiedzUsuń
  11. A co z gazem-gaśnicą na niedźwiedzie? Ma silniejszy strumień niż typowe gazy na psy i podobno można go używać z odległości 10m, a więc bez dostawania się w zasięg pazurów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio słyszałem o w miarę skutecznym sposobie. podobno gaśnica żelowa to coś czego nie lubia niedźwiedzie i wycofują się. Aktualnie szukam takiej na allegro a dobrym zasięgu - same zalety, przyda sie nawet do domu i ma bardzo długi okres ważności. Pomyslałem tez o gazie pieprzowym ale w postaci żelu jednak nie w postaci chmury tylko wyrzucanego punktowo.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Podbijam. Chciałem się podpytać czy ktoś ma jakieś doświadczenie z miśkiem i pistoletem hukowym.
    Jest to moja 3 wyprawa w zimę w Bieszczady.
    W ub roku widziałem na szlaku ślad łapy miśka. Tym razem wolałbym go nie spotkać. Planuję kupić duży gaz pieprzowy na niedźwiedzie i dumam czy nie kupić sobie pistoletu hukowego. Tylko prośba nie róbcie mi tu wykładu o humanitarnym traktowaniu zwierząt i innych tego typu pierdów. Kocham zwierzęta. Wiadomo że nie idę w Bieszczady polować na miśki i krzywda to ostatnie co chciałbym robić zwierzętom. To wszystko ma służyć do ochrony mnie i mojej żony i jeżeli już to mam zamiar tego wszystkiego używać jedynie w celu ochrony naszego życia i tylko w ostateczności.

    Ma ktoś z was doświadczenie? Jakbym miał taki pistolet i zobaczył miśka na szlaku i on stał by i dumał czy mnie atakować to strzelać (w powietrze) oczywiście aby go odstraszyć? Poskutkuje? Spłoszy go?
    Gaz to wiadomo już element ochrony bezpośredniej czyli w przypadku ataku miśka i szarży na nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzę że łączy nas miłość do zimowych Bieszczad! :-)
      Co do gazu i pistoletu - gaz na pewno tak, jako ostatnia linia obrony. Też noszę. Czy pistolet hukowy... zasadniczo, powinien zadziałać. Ale...!
      Jeśli niedźwiedź Cię nie widzi i masz taką możliwość, najlepiej wycofać się nie zwracając na siebie uwagi.
      Jeśli nie masz jak się wycofać (np. niedźwiedź zmierza w Twoją stronę i nie zdążysz), "zwykły" hałas w rodzaju głośnego mówienia, brzękania menażką, postukiwania czymś powinien wystarczyć, żeby go spłoszyć.
      Użycie pistoletu hukowego to bardzo mocny bodziec i naprawdę nie podejmuję się (i pewnie nikt inny też nie) zgadywać, jak zachowa się dany konkretny niedźwiedź pod jego wpływem - prawdopodobnie ucieknie, ale może nie?
      Jadę w Biesy za miesiąc ;-) i na pewno będę miał ze sobą gaz. Pistoletu nie wezmę, bo to co powyżej (plus fakt, że to draństwo waży). Ale jeśli Ty weźmiesz, to będzie zrozumiałe.

      Usuń
  13. To teraz poproszę artykuł o wilkach w Bieszczadach i Beskidzie Niskim ;-)
    Sam nie wiem co lepsze, spotkanie z niedźwiedziem, czy sfora wilków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilki nie atakują ludzi, raczej popatrzę i wycofują się

      Usuń
  14. Nie do końca rozumiem tego nie karmienia. Jeśli już Cię atakuje to chyba lepiej rzucić mu coś do żarcia by zajął się tym a nie człowiekiem, który może zdarzy uciec. Wiem ze może,to nie fajne, ale jednak walka o życie

    OdpowiedzUsuń